Małe sklepiki ze wszystkim

Od jakiegoś czasu przyjęło się, że to duże koncerny i hipermarkety wyzyskują pracowników, nie płacą na czas i każą im zostawać po godzinach, co nie jest wliczane do i tak niskiej już pensji. Łamane są tam prawa pracownicze, a przyjaznym miejscem okazują się małe, osi elkowe sklepiki, gdzie znamy sprzedawczynie z widzenia i wiemy, który jogurt jest najsmaczniejszy. Mały sklep oferuje nie tylko asortyment spożywczy, ale często także monopolowy. Można tez tam kupić kosmetyki czy pamiątki, kubki, parasole. Małe wielobranżowe sklepiki mogą stać się doskonałym pomysłem na rodzinny biznes. Nie ma tam ścisku, tłoku ani kolejek. Takie zakupy mają swój urok, szczególnie w gronie ludzi starszych, którzy przy okazji są zamienić ze sprzedawcą parę słów, poplotkować czy po prostu spotkać w drodze do sklepu kogoś znajomego. Żyjąc w miejskim blokowisku nie byłoby to możliwe. Nawet dziś, w dobie hipermarketów, małe kameralne miejsca mają rację bytu. Zawsze znajdą się ich zwolennicy, ponieważ nie wszyscy lubią kupować w zatłoczonych centrach handlowych.